Mark Kretschmann
Udało nam się przeprowadzić wywiad z Markeyem. Dla tych, którzy nie wiedzą kto to jest cytat z jego bloga:
“Cześć, nazywam się Mark Kretschmann. Jestem założycielem projektu Amarok. Amarok jest jedym z popularniejszych Linuksowych odtwarzaczy muzyki i jedną z najpopularniejszych aplikacji KDE.”
Niedawno Markey wytatuował sobie logo Amaroka na ramieniu, o czym można przeczytać w artykule Amarok Insider.
- Jakie jest twoje ulubione piwo?
- Duvel - belgijskie piwo w trzech odmianach według ilości alkoholu: normalne, imprezowe oraz "skonczysz-leżąc-w-kącie-i-gadając-głupoty". Preferuję wariant trzeci, który pomimo fatalnych efektów spożycia, smakuje świetnie.
- Jakie piwo jest najlepsze podczas pisanie programów? Ile należałoby Ci go podarować, abyś był w stanie programować cały czas?
- Uwielbiam piwo i wiem o zjawisku maksimum Ballmerowskiego, ale naprawdę nie sądzę, aby łączenie picia z programowaniem było dobrym pomysłem. Sądzę jednak, że umiarkowana konsumpcja alkoholu może pomóc w rozwiązywaniu różnych społecznych aspektów zarządzania projektem - może na przykład uczynić cię bardziej komunikatywnym. W projekcie Amarok kładziemy duży nacisk na kontakty z liderami i testerami. Regularnie rozmawiamy za pomocą Skype, a ostatnią rzeczą o której rozmwiamy jest programowanie. Skupiamy się głównie na tematach bardziej osobistych. Ta przyjaźń różni nas od innych projektów. Jesteśmy jak rodzina i przenosi się to także na nasze prawdziwe życie.
- Jesteś Niemcem. Czy kiedy chodzi o wybór piwa, kierujesz się patriotyzmem?
- Jeśli jest się miłośnikiem piwa, dobrze jest być Niemcem. Powstaje u nas wiele znakomitych piw. Prawdopodobnie są też najlepsze piwa świata. Ponadto Niemcy nie tylko robią piwo, ale lubią je pić. W dużych ilościach, co mi się podoba.
- Widzimy, że traktujesz członków projektu jak przyjaciół, a nawet jak rodzinę. Czy sądzisz, że inne projekty powinny to naśladować? Jak się pracuje, kiedy zespół jest rozproszony po całym świecie i nie ma możliwości się spotkać?
- Jest to bardzo dobry sposób pracy i sądzę, że będziemy się go trzymali tak długo jak to możliwe. Mamy ciągły napływ nowych programistów i niektórzy się wpasowywują, a niektórzy nie. Nie zawsze traktujemy siebie na poważnie (wierzę, że inteligentni ludzie mają także dobre poczucie humoru, a jeśli nie to nie uważam ich za prawdziwie inteligentnych). Bardzo ważnym czynnikiem jest nasza drużyna Rokymotion (promocyjna) i nasz społecznościowy menadżer Lydia Pintscher. Wyobrażcie sobie ją jako Deanne Troi (doradca ze Star Treka) z darem "łączenia ludzi o podobnych umysłach". Jest to niesamowicie istotne w projektach otwartego oprogramowania. Uważamy to za przyczynę dobrego funkcjonowania naszej społeczności. W Amaroku nie podejmujemy decyzji poprzez głosowanie. Nie ma też dyktatora. Zamiast tego zawsze osiągamy konsensus. Nie jest to łatwe, ale jak na razie zawsze nam się udawało. Jesteśmy z tego bardzo dumni.
- Jeśli mógłbyś wysłać na bezludną wyspę dwóch ludzi, kto by to był i dlaczego?
- Będźmy szczerzy: wysłałbym Christinę Aguilerę i Annę Nicole Smith jeśli by żyła. Wysłałbym je oczywiście zakładając, że także mógłbym być na tej wyspie ;)
- Jeśli mógłbyś zaprosić na obiad Stallmana lub Torvaldsa, to kogo byś wybrał? Co byś dla przygotował dla swojego gościa?
- Szanuję obu z nich, ale myślę, że taki obiad jest zbyt sztuczną sytuacją. To nie mogłoby się zdarzyć naprawdę i na pewno bym w tym nie uczestniczył.
- Jakiej dystrybucji Linuksa używasz i dlaczego? Co sądzisz o Gentoo?
- Aktualnie używam Kubuntu i jestem z niego zadowolony. Co do Gentoo, to bądźmy szczerzy - kompilowanie oprogramowania jest ostatnią rzeczą, którą chciałbym robić po całym dniu spędzonym na programowaniu i kompilowaniu własnego kodu. Kompilowanie nie jest fajne, jest to po prostu zły pomysł pseudo geeków. W rzeczywistości kompilacja to zło konieczne. Dystrybucja oparta o pakiety źródłowe jest ostatnią rzeczą na jaką bym się zdecydował. Słyszałem, że Gentoo jest całkiem nieźle skonstruowane pod względem techniczym i znam także osobiście kilku developerów Gentoo, więc przypuszczam że nie jest ono takie złe. Jednak osobiście nie rozważałbym korzystania z niego nawet przez sekundę.
- Jeśli mógłbyś zacząć od początku, jaki byłby język programowania być preferował? Jakiego zaś chciałbyś się nauczyć gdybyś miał mnóstwo wolnego czasu?
- Nie ukrywam, że lubię język Ruby. Rozważałem nawet uzależnienie Amaroka od niego, częściowo z powodów technicznych, a częściowo aby propagować ten język. Programowanie w Ruby otworzyło mi oczy. Jest on tak zaawansowany, a jednocześnie łatwy do nauczenia. Zwalczam za to jak mogę z Pythona (który oczywiście jest antychrystem). Wypróbuj Ruby - to jest po prostu dzieło sztuki i do tego bardzo użyteczne. Korzystam z niego zawsze gdy nie jestem zmuszony pisać w C++ i jestem znany z tego, że chcę przepisać część Amaroka w Rubym. Zobaczymy, może uda się to w Amaroku 3.0 :)
- Jeśli miałbyś milion dolarów, co byś z nimi zrobił?
- Po pierwsze upewniłbym się, że już nigdy nie będę musiał zajmować się takimi problemami jak płacenie czynszu, itp. Oczywiście dałbym też część pieniędzy rodzicom. A potem wykorzystałbym te pieniądze, aby spełnić moje marzenie - pracować nad Amarokiem w pełbym wymierze godzin nie przejmując się pieniędzmi. Prawdopodobnie założyłbym też (niedochodową?) organizację, dzięki której moglibyśmy pomóc programistom pracującym nad Amarokiem. Ale bądźmy szczerzy: pierwsze trzy tygodnie prawdopodobnie spędziłbym na ciągłym imprezowaniu. Sądzę, że imprezowanie jest ważne w pokochaniu samego siebie, a pokochanie siebie jest jedyną drogą do tego aby pokochać kogoś innego. Pomyślcie o tym :)
- To chyba wyjaśnia dlaczego ekipa Amaroka imprezuje tak ostro (patrz FROSCON)?
- Osobiście jestem dumny z faktu, że wiemy jak należy cieszyć się chwilą. Co będziemy pamiętać za 30 lat? Dzień w którym poprawiliśmy błąd w programie, wyszliśmy z psem a potem rozmawiali cały dzień z partnerem, czy dzień szaleństwa dzikiej imprezy, gdzie tańczyliśmy do wschodu słońca ze znajomymi, a potem skończyliśmy prowadząc filozoficzne dyskusje paląc jointa?
Dziekujemy Markowi, że znalazł dla nas trochę czasu. Doceniamy szczerość odpowiedzi i mam nadzieję, że niedługo spotkamy się na piwku.
Ten tekst jest tłumaczeniem artykułu Interview: Mark "Markey" Kretschmann autorstwa Not the Gentoo Linux Newsletter.

